14 marca 2025 roku miała miejsce oficjalna premiera najnowszego albumu zespołu Turbo pod nazwą “Blizny”. Poznańska kapela już wcześniej zaprezentowała dwa utwory o tytułach “Nowy rozdział” i “Zwyczajnie nie” – które rozbudziły apetyty słuchaczy i dały nadzieję, że szykuje się uczta dla fanów metalowego grania. Zwłaszcza numer “Nowy rozdział” powodował ekscytację, ponieważ jest to dopracowany, chwytliwy i doskonale zaaranżowany kawałek o niezwykłym natężeniu i dawce solidnego brzmienia, od którego trudno się oderwać. Na uwagę i docenienie zasługuje wykonanie wokalne, pulsujące gitary i świetnie zaprezentowana gra na perkusji. Jest to esencja ciężkiego grania w swoim najlepszym obliczu. 

Kolejnym doskonale prezentującym się utworem jest “W.W.W.W”, w którym zaśpiewał Piotr Cugowski, nadając mu zadziornego charakteru. Co powoduje, że jest to jedna z najbardziej rozpoznawalnych piosenek na całym albumie i łatwo wpada w ucho, pomimo całej swojej złożoności kompozycyjnej. 

Kunszt komponowania

Płyta jest dopracowana pod każdym względem i trudno przyczepić się do czegokolwiek. Nawet okładka i cała oprawa graficzna zostały przemyślane w najdrobniejszym calu i wykonane na najwyższym poziomie. Jeśli dołożyć do tego umiejętności muzyków z legendarnym Wojciechem Hoffmannem na czele, to mamy przepis na wybuchową mieszankę metalu na najwyższym poziomie. Na słowa pochwały zasługuje wokalista, ze swoją genialną barwą i umiejętnościami modulacji głosowych, które powodują, że utwory są różnorodne i wywołują w słuchaczu szereg emocji w trakcie słuchania płyty. Posłuchajcie kawałka “Łotr”, a będziecie wiedzieć o czym mowa.

Różnorodność stylistyczna

Różnorodność jest charakterystyczną cechą tej płyty. Na jej zawartość składają się numery szybkie o ciężkim ładunku oraz takie ze spokojnymi melodiami. Dzięki temu nie sposób nudzić się w trakcie odsłuchu, a całość mija w mgnieniu oka. Jedynym sposobem na zaspokojenie apetytu nową muzyką od Turbo, jest kolejne odsłuch i delektowanie się metalowymi dźwiękami legendarnej poznańskiej kapeli. 

Płyta posiada mnóstwo mocnych momentów. Poza tymi już wymienionymi, warto zwrócić uwagę także na kawałek “Na dno”, który charakteryzuje się mocną perkusją i gitarami, które sprawiają, że aż chce się machać głową w zaprezentowany rytm. Jest to jeden z moich faworytów, razem z numerem “Nowy rozdział”.

Podsumowanie

“Blizny” to bardzo dobrze skomponowana i nagrana płyta, która łączy oldschoolowy klimat z nowoczesnym brzmieniem. Jeśli szukacie dobrej płyty z metalowym zacięciem i zadziorem, to będzie to dokonały wybór i prawdziwa uczta z ciężkimi gitarowymi riffami. Ciężko będzie przebić polskim zespołom w tym roku wysoki poziom zaprezentowany na tym albumie.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *