13 kwietnia 2023 r. miał miejsce oficjalny odsłuch nowej płyty zespołu Metallica. Każdy fan kapeli, mógł udać się w tym dniu m.in do Multikina i wspólnie z innymi miłośnikami ciężkich brzmień, rozkoszować się przedpremierowo nowym materiałem pt. “72 Seasons”. Było to wyjątkowe wydarzenie, jednoczące wielbicieli zespołu na całym świecie. Tego wieczoru, fani mogli zapoznać się z nowymi utworami, słuchając ich na kinowym sprzęcie wysokiej jakości i oglądając teledyski do każdego utworu na wielkim ekranie.

Powrót w chwale 

Po siedmiu latach od wydania poprzedniej płyty, zespół Metallica powrócił z albumem “72 Seasons”. Na tę chwilę czekały miliony fanów zespołu na całym świecie. Również w Polsce wiele osób nie mogło doczekać się momentu, w którym będzie można wysłuchać nowych numerów. Na szczęście doczekaliśmy się daty 13 kwietnia 2023 r. i punktualnie o godz. 19:00 na sali kinowej zostało wyświetlone logo zespołu Metallica i po chwili mogliśmy ujrzeć członków zespołu, którzy wprowadzili słuchaczy w arkana nowego albumu. Jak sami podkreślili – pierwsze 18 lata życia –  czyli 72 sezony – to czas kształtowania człowieka.

Zanim na dobre rozpoczął się odsłuch materiału, muzycy przywitali fanów i pokrótce opowiedzieli o nowej płycie. Jednak nie skupiali się na długich opowieściach i błyskawicznie zaprosili swoich sympatyków do wysłuchania pierwszego i tytułowego kawałka “72 Seasons”. Utwór był już wcześniej zaprezentowany na YouTube, jednak obejrzenie teledysku na kinowym ekranie potęguję odbiór i jest niesamowitym przeżyciem. Tytułowy utwór jest doskonałym otwieraczem albumu, z agresywnymi riffami i szybkim rytmem perkusji. Do tego dochodzi mroczny teledysk ze świetnymi wizualizacjami – które podkreślają charakter utworu. Była to istna uczta dla oczu i uszu na najwyższym poziomie audiowizualnym. Już na samym początku apetyt został wyostrzony na więcej!

Brak monotonii

W trakcie prezentowania nowej muzyki, zespół udzielał krótkich zapowiedzi a poszczególni muzycy opowiadali o znaczeniu i powstawaniu danego utworu. Mogliśmy poznać sposób komponowania i historię tworzenia danej kompozycji. Tym razem każdy członek kapeli był zaangażowany w proces powstawania i czuć energię każdego z nich na nowym albumie. W następnej kolejności był utwór “Shadows Follow” – szybki i energiczny numer z klipem na podstawie wyłącznie wizualizacji podkreślającej dynamikę kawałka. Następnie na ekranie pojawił się czarno biały klip do bluesowo-rockowego “Screaming Suicide”. Metallica przyzwyczaiła już fanów do niestandardowych rozwiązań, co miało miejsce także w tym przypadku. Ten kawałek przypadnie miłośnikom takich płyt zespołu jak Load czy Re-Load. Kolejnym kawałkiem był “Sleepwalk My Life Away” – zdecydowanie jeden z moich faworytów na płycie. Jeśli ktoś zatęsknił za basowym intro, to w tym kawałku Robert Trujillo spisał się na medal, a efekt spotęgował Lars Ulrich z pulsującą perkusją. Dodatkowo numerowi towarzyszy doskonale dobrany teledysk, co powoduje, że całość w odbiorze jest wielką przyjemnością i potwierdzeniem kunsztu zespołu i osób z jakimi współpracują przy tworzeniu oprawy wizualnej swoich numerów. 

Zmiany tempa

Nowy album to nie tylko ostre riffy, szybkie i ciężkie brzmienia. Chwilę oddechu zespół funduje takim kawałkiem jak “You Must Burn!”. Wolniejszy i bujający charakter piosenki, to tylko preludium do tego, co wydarzyło się następnie w kompozycji zapowiadającej 11 longplay zespołu Metallica, czyli “Lux Æterna”. W trakcie trzech i pół minuty, nie ma brania jeńców i galopująca perkusja pędzi z chwytliwymi riffami Jamesa i ostrymi solówkami Kirka Hammetta. Teledyski towarzyszące premierzy płyty “72 Seasons” to nie tylko wizualna uczta z zastosowaniem najnowszych rozwiązań techniki i fenomenalnych efektów wizualnych. Przy kilku kompozycjach mamy do czynienia z powrotem do grafiki rodem z tetrisa, co stanowi ciekawy kontrast do nowoczesnych klipów. Środek płyty zarezerwowano dla numeru “Crown of Barbed Wire” – gdzie mamy do czynienia z większą harmonią i przestrzenią dla wokalu frontmana. Wspólnie z numerem “Chasing Light” nadają bardziej rockowy charakter całej płycie. Natomiast utwór “If Darkness Had a Son” to wytyczona ciężka artyleria z perkusyjnym ciężarem i chwytliwymi riffami. Można sobie już tylko wyobrazić jak będzie brzmiał ten utwór na żywo z tłumem gardeł krzyczącym hasłem “Temptation!”.

Kolejne zaskoczenie

Końcowa część należy do radiowego numeru “Too Far Gone?”, czy też wybuchowego i chwytliwego “Room of Mirrors”. Jest to kolejny banger, jaki wybrzmiewa w głowie długo po odsłuchu – kolejna świetna kompozycja łatwo wpadająca w uchu. Natomiast na sam koniec uczestnicy premiery zostali uraczeni niemałym zaskoczeniem. Lars Ulrich zapowiedział najdłuższy utwór w karierze zespołu. Trwający 11 minut i 11 sekund kawałek “Inamorata”, jest fenomenalnym zakończeniem płyty i jednym z najbardziej wyrazistych numerów na płycie. Teledysk jaki mu towarzyszy jest swoistym krótkometrażowym mrocznym filmem. 

Podsumowanie

Wieczór w Multikinie w trakcie premiery płyty “72 Seasons” zespołu Metallica był niezwykłym i wyjątkowym przeżyciem. Jeśli ktoś w nim nie uczestniczył, to z pewnością ma czego żałować. Głównie dlatego, że nie wiadomo czy i kiedy ponownie najpopularniejszy na świecie metalowy zespół wyda kolejną płytę. Słuchanie muzyki i oglądanie na żywo materiału wizualnego od takiego zespołu, to prawdziwa gratka dla wiernych fanów oraz dla osób jakie nigdy wcześniej nie były zaznajomione z zespołem. Teraz pozostaje rozkoszować się nowym albumem i wyczekiwać koncertów, jakie będą transmitowane w kinach w sierpniu br. Muzycy zapowiedzieli, że będą to dwa koncerty jakie zagrają 18 i 20 sierpnia br. w Arlington w Teksasie. Już nie mogę się doczekać transmisji i materiału z nowej płyty zaprezentowanego na żywo na dużym ekranie. 

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *