Fikcja literacka ma to do siebie, że często w trakcie lektury mamy wrażenie, że pewne wydarzenia nie mogły mieć miejsca. Inaczej jest jednak w przypadku książki Afghan narcos”. Tutaj mamy wrażenie, że ta historia wydarzyła się naprawdę i jej fragmenty są łudząco podobne do doniesień medialnych lub wspomnień weteranów walczących na terenie Afganistanu. Autor przenosi nas do świata, w którym wszystko może się zdarzyć i nie możemy być pewni żadnej z obietnic składanej przez bohaterów książki. Wszystko dzieje się szybko, z zaskakującymi zwrotami akcji, jak w trakcie seansu najlepszego filmu akcji rodem z Hollywood. Podziwiamy amerykańskich reżyserów i pisarzy, nie doceniając rodzimych autorów, którzy tak jak Marcin Szymański, prezentują wysoki poziom konstruowania i opowiadania historii. Jego zręczne pióro realnie odzwierciedla sytuacje z misji na terenie Afganistanu jakich był świadkiem. Co dodatkowo pozwala czytelnikowi dosłownie poczuć piasek w zębach i przenieść się do zupełnie innego i jednocześnie obcego nam świata, nazywanego często przez autora piekłem. Kto przeczytał książkę Zakładnicy piekła, ten wie o czy mowa.

Realizm opowiadanej historii

Gołym okiem można zauważyć, kiedy dana historia została stworzona wyłącznie zza ekranu komputera, nawet bez postawienia nogi w opisywanych miejscach. W przypadku publikacji “Afghan narcos”, mamy do czynienia z autorem, będącym doświadczonym żołnierzem, biorącym udział w trzech misjach zagranicznych. Ma to swoje przełożenie na prezentowany język w publikacji pod względem opisywanych miejsc, uzbrojenia żołnierzy, sprzętu, żargonu wojskowego, miejsc, czy uwarunkowań kulturowo społecznych, charakterystycznych dla Afganistanu. Osoba niebędąca nigdy w tym rejonie świata, nie jest w stanie nawet w fikcji literackiej odwzorować pewnych uwarunkowań i zachowań poszczególnych ludzi. Do tego dochodzą relacje pomiędzy poszczególnymi krajami w zakresie przemytu narkotyków, wywiadu wojskowego i udziału militarnego w poszczególnych rejonach Azji. Autor sprawnie porusza się trudnych do uchwycenia mieszkańcom zachodu relacjom, panujący w tym regionie świata i jednocześnie odkrywa przed nami tajemniczy świat przemytu narkotyków, walki Talibów z innymi państwami, religii i powiązań pomiędzy poszczególnymi klanami, walczącymi o władzę i benefity. 

Czas

Historia opisywana w książce, jest doskonale osadzona w aktualnych wydarzeniach jakie mają miejsce na świecie. Co pozwala zanurzyć się w przedstawionych wydarzenia i wczuć w skórę nie tylko naszego rodaka Artura, ale i Afgańczyków walczących o życie swoje i swojej rodziny. W scenariusz akcji zaangażowani są również Rosjanie, którzy od dziesięcioleci byli zaangażowani w teatr działań wojennych na terenie bliskiego wschodu. Balans pomiędzy bohaterami z takich krajów jak USA, Polska, Rosja i Afganistan jest istnym mirażem emocji i rollercoasterem przeżyć, jakie funduje nam autor w trakcie opisywanych wydarzeń. Jako czytelnicy, sami czujemy różnego rodzaju napięcia towarzyszące postaciom i wczuwamy się na 100% przez cały czas gdy mamy do czynienia z lekturą “Afghan narcos”.

Doświadczenia autora

Doskonałą przeciwwagą do akcji wojskowych i intryg związanych z przemytem narkotyków, jest życie prywatne jednego z głównych bohaterów, Artura. W tej części książki, otrzymujemy precyzyjny obraz relacji międzyludzkich i wielopłaszczyznową analizę emocji towarzyszących patchworkowej rodzinie emerytowanego żołnierza. Nieobce tej rodzinie są również uzależnienia od alkoholu i narkotyków, co łączy pośrednio tę część historii z afgańskimi kartelami narkotykowymi. Jest to zręczny zabieg autora i dzięki temu pozostałe epizody są spięte klamrą zależności emocjonalnych i wewnętrznych motywacji Artura. Przenoszenie się w czasie i przestrzeni jest również dla czytelnika zrozumiałe i zazębia się logicznie. Nawet na moment w trakcie lektury nie czujemy się zdezorientowani i nie tracimy głównych wątków, co często zdarza się w książkach sensacyjnych lub kryminalnych. Tutaj przez cały czas wiemy kto, z kim, po co i dlaczego wchodzi w relacje. Nie bez znaczenia są tutaj podobne motywacje i wartości różnych bohaterów, czyli rodzina, bezpieczeństwo i zdrowie lub przeciwnie – pieniądze, władza, wpływy i kontrola. Znając poprzednie dokonania literackie autora, można odnieść wrażenie, że opisuje po części swoje przeżycia i prezentuje swój punkt widzenia na to co dzieje się i działo w Afganistanie na przestrzeni lat. Każde jego słowo w książce jest dokładnie przemyślane i wyważone, precyzyjnie stosuje również akcenty, napięcia i zapewnia odpowiedni poziom adrenaliny czytelnikowi w odpowiednich momentach. To powoduje, że trudno przerwać lekturę. 

Podsumowanie

“Afghan narcos” to zręcznie napisana i trzymająca w napięciu historia. Aż chciałoby się kontynuować czytanie dalszej części po zakończeniu i mam nadzieję, że Marcin Szymański nie pozwoli na to, aby ta historia nie miała swojej kontynuacji. Istnieje tutaj ogromne pole do popisu na rozwinięcie wielu wątków. Liczę na to, że auto puści wodze fantazji literackiej i zafunduje nam kolejne elementy tej sensacyjnej historii i będziemy mogli dalej przenosić się w różnego regiony świata w celu śledzenia losów Artura i ludzi skupionych wokół niego. 

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *