Pandemia związana z koronawirusem obnażyła podejście rządzących polityków w stosunku do przedsiębiorców. Najpierw niewystarczająca pomoc aby przetrwali przymusowe zamknięcie większości biznesów, następnie bezlitosne traktowanie przez policję osób na protestach w Warszawie, później zamiatanie pod dywan biznesu związanego z imprezami masowymi. Teraz natomiast mamy do czynienia z planami dokręcania śruby przedsiębiorcom, którzy niewystarczająco przestrzegają zaleceń sanitarnych. W tym momencie warto zwrócić uwagę i zapytać – czy na wiecach wyborczych były przestrzegane jakiekolwiek nakazy lub jak mawiał premier zalecenia? Było przytulanie i brak maseczek oraz nieprzestrzeganie dystansu społecznego. Dlaczego więc jest nagonka na przedsiębiorców? 

Pieniądze

Głównym powodem dla którego politycy tak upatrzyli sobie kontrolowanie i karanie mandatami przedsiębiorców – to ich pieniądze. Wiedzą oni, że trudno będzie przed nimi uciec. Gdy nie przyjmą mandatu, to sprawa zapewne trafi do sądu. A sądy, co cóż, wiemy co się w nich aktualnie dzieje. Najłatwiejszym celem są osoby prowadzące biznes, bo przecież wystarczy drobne niedopatrzenie i już można wypisać kwit. Programy socjalne kosztują sporo pieniędzy a dziura w budżecie coraz większa. Jakoś przecież trzeba ją zapełnić. Jest to absurdalne podejście, bo przedsiębiorcy płacą podatki i dzięki nim politycy mają na inwestycje i swoje widzi mi się. Kampania wyborcza i koronawirus obnażyły nieudolność osób piastujących wysokie stanowiska. Niestety na horyzoncie nie widać zmiany podejścia, wręcz przeciwnie, stworzone się dziwne i nielogiczne rozwiązania. 

Działania polityczne

Dopłacamy do kopalń w Polsce setki milionów złotych. Zamiast wspomagać biznesy, które generują zyski, dotowane są nierentowne kopalnie. Wielki absurd. Jednak rządzący zauważyli w górnikach swój elektorat i siłą trzymają się swojego. Jednak słychać już głosy, że za 30-40 lat kopalnie zostaną zamknięte w Polsce. Z pewnością politycy nie będą się martwić o ludzi – którzy będą musieli znaleźć nową pracę – tylko o swoje stołki. Unia Europejska proponuje przeznaczenie pieniędzy na odejście od węgla i dzięki nim można by pomóc osobom w przekwalifikowaniu. Jednak wyszło na jaw kolejne niezrozumiałe zagranie premiera, który stanowczo na szczycie UE zaprzeczał temu aby zamknąć kopalnie do 2050 roku. Widać tutaj polityczną grę i zachowanie wpływów i stanowiska. Nie zastanawia się przecież nad losem tysięcy rodzin na Śląsku. Smutne i przykre. 

Drenowanie kieszeni

Większy ZUS, nowe i coraz większe podatki, praktycznie wszystko jest skierowane w stronę przedsiębiorców, którzy utrzymują wysoko postawionych polityków. Tak, to oni i osoby pracujące firmach które założyli, wypłacają pensję politykom. Jednak z niewiadomego powodu to właściciele biznesów są traktowani jak bankomat. Zawsze można wprowadzić dodatkowe opłaty, dać mandat i nałożyć nowe podatki. Dzięki temu do kasy państwa wpływa coraz więcej pieniędzy i można je wydać na działania które sprawią że wyborcy zagłosują. Jak inaczej nazwać program 500+ i bony turystyczne jak nie przekupstwem obywateli. Dzisiaj niektórzy mogą odprężyć się za te pieniądze, najczęściej kosztem osób najciężej pracujących. Kiedyś te roztrwonione pieniądze trzeba będzie oddać z nawiązką. Zrobią to kolejne pokolenia. Natomiast rodzicom i dziadkom pozostanie wspomnienie, jak to fajnie wypoczywali nad morzem lub popijali piwo za pieniądze z programów socjalnych. Zakręci się łezka w oku, będzie nostalgia i fajne wspomnienia. Jednak dzieci w tym momencie będą musiały pracować dłużej i ciężej za mniej. No cóż, po co myśleć o przyszłości skoro teraźniejszość jest taka przyjemna? Przedsiębiorcy wyciskają siódme poty, rządzący nakładają podatki i mandaty a kto ma się bawić i korzystać to wesoły – mimo że później prawdopodobnie będzie też i goły. 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *