Przestrzeń kosmiczna w dalszym ciągu skrywa wiele tajemnic. Ludzkość nieustannie próbuje dotrzeć w różne rejony wszechświata i zdobyć jak najwięcej informacji – tak aby przysłużyć się kolejnym pokoleniom. Poznanie sekretów kosmosu stało się celem programu kosmicznego NASA. Grupa zapaleńców w latach sześćdziesiątych położyła fundamenty pod znane dzisiaj odkrycia. To dzięki nim zostały wysłane satelity, promy kosmiczne, teleskop Hubble’a i zbudowana została Międzynarodowa Stacja Kosmiczna. Dzisiaj z kosmosem prawie każdy kojarzy Elona Muska, jednak to nie on wzniecił ogień podboju kosmosu i wynoszenia obiektów na orbity okołoziemskie. Większość ciężkiej pracy wykonali nieznani szerszej publiczności ludzie z kontroli naziemnej – to oni są bohaterami historii. 

Jedną z takich osób jest Paul Dye – były dyrektor lotów NASA z czterdziestoletnim stażem w wysyłaniu załogowych promów kosmicznych i koordynowania pracy astronautów. Jego doświadczenie doprowadziło do przelania myśli na papier – czego dowodem jest książka “Houston, lecimy!” – napisana z perspektywy tzw. “okopu”. Dzięki czemu mamy okazję dowiedzieć się, co działo się podczas przełomowych odkryć kosmosu i codziennej  pracy ludzi, odpowiedzialnych za misje wahadłowców. 

Obalanie mitów

Praca w Narodowej Agencji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej owiana jest wieloma mitami i legendami. Autor książki w logiczny i skrupulatny sposób rozprawia się z wszystkimi wyobrażeniami. Jak sam przyznaje, priorytetem w codziennej pracy było uczynienie jej nudnej i zwykłej – tak bardzo jak tylko to było możliwe. Zbyt wiele emocji i stresu pojawiało się podczas awarii i zagrożeń, że nikt nie miał ochoty się ekscytować podczas bieżących zadań. Doskonale czyta się przemyślenia, które burzą obraz znajdujący się w głowach społeczeństwa o lotach w przestrzeń kosmiczną – głównie wykreowany przez Hollywood i filmy sci-fi. Przekonajcie się sami poprzez lekturę tej publikacji, ile mylnych i nieprawdziwych wyobrażeń posiadacie.

Odkrywanie wszechświata

Na zawartość książki składa się opis tak wielu elementów, że wielokrotnie trzeba się zatrzymać i przeanalizować dany fragment ponownie. Przede wszystkim dlatego, aby nie przegapić istotnych faktów, mających kluczowe znaczenie dla zrozumienia istoty pracy przy koordynowaniu lotów. Paul Dye zabiera nas w podróż od swojej młodości, przez całą karierę zawodową, aż do przejścia na emeryturę. Z jednej strony prezentuje skondensowane kompendium wiedzy, z drugiej jednak przeprowadza czytelnika w taki sposób, że wszystko staje się zrozumiałe. Nawet skomplikowane opisy procesów i wykonywanych zadań czyta się płynnie. Laik jest w stanie zrozumieć, na czym polega złożoność i trudność, jednej z najniebezpieczniejszych dziedzin na świecie. Loty na orbitę cechują się minimalnym marginesem błędów – choć trafniej byłoby powiedzieć – że nie ma w nich miejsca na żaden błąd. Każdy drobiazg ma znaczenie i autor precyzyjnie opisuje – co wpływa na powodzenie misji. Dodatkowo wskazuje popełnione błędy, które doprowadziły do katastrof promów Challenger w 1986 roku i Columbia w 2003 roku. Autor również przedstawia swoje wnioski dotyczące wspomnianych katastrof, wstrzymania lotów w kosmos na wiele lat i tego w jakim kierunku powinien rozwijać się przemysł związany z wysyłaniem obiektów w przestrzeń kosmiczną.

Rutyna i mozolna praca

Wysyłanie wahadłowców na orbitę, to nie tylko ekscytujące wyzwania i wpływanie na losy ludzkości. To także codzienna harówka, podczas której wymagane jest podejmowanie wielu trudnych i właściwych decyzji. Do tego przyswoić trzeba ogromną ilość wiedzy, nieustannie się szkolić i rozwijać na wielu płaszczyznach. Praca podczas misji prowadzona jest w trybie 24 godzinnym. Trzeba nieustannie czuwać nad jej prawidłowym przebiegiem i reagować na wszelkie zagrożenia. Paul Dye zwraca również uwagę na to, jak ważne jest zarządzanie i rola dyrektora lotów. Bycie skutecznym lider, który podejmuje właściwe decyzje i przewodzi innym, jest niezbędne do przeprowadzenia misji z sukcesem. Można być technicznym geniuszem, a mimo to nie poradzić sobie z wyznaczaniem celów, priorytetów i podejmowaniem słusznych decyzji. Autor zwraca uwagę na przywództwo, jako istotny element związany z właściwą realizacją zadań – zarówno swoich, załogi promu i osób na ziemi w centrum kontroli. Sposób jego myślenia może być przykładem i wzorem do naśladowania. Warto wziąć sobie do serca jego porady, mogą być katalizatorem zmian w skutecznej pracy i biznesie. 

Anonimowość bohaterów

Obecnie wielu osobom imponują celebryci umieszczający swoje zdjęcia w mediach społecznościowych. Oni jednak nie zmieniają świata i nie generują wartości. Robią to natomiast ludzie pracujący w NASA. Dzięki swojemu oddaniu, prowadzą ludzkość w kierunku rozwoju i przekraczają możliwości wyobraźni przeciętnego człowieka. To co obserwujemy w telewizji lub internecie, jest konsekwencją działań wielu wcześniejszych lat. Sami widzimy tylko finalny efekt, który został zapoczątkowany w czyjejś głowie i zrealizowany przez grupę najtęższych umysłów jakie żyją na naszej planecie. To właśnie z tej książki można dowiedzieć się, co spowodowało, że rozpoczęto eksplorację kosmosu i jak przebiegały te zmagania. Czy można lepiej poznać te niezwykłe historie, niż od osoby bezpośrednio zaangażowanej ich realizację? Wszelkie dylematy, zmagania, stres i presja zostały odzwierciedlone w książce “Houston, lecimy!”.

Niezwyczajna praca, zwykłe problemy

Nie można zapomnieć, że ludzie koordynujący pracę załogi w trakcie misji kosmicznej, mają również zwyczajne rozterki i zmagają się problemami jak każdy inny człowiek. Oni również mają swoje potrzeby – jak chociażby kawa – szczególnie podczas nocnej zmiany. Do tego dochodzi zaspokajanie potrzeb żywnościowych i organizowanie jedzenia. Te drobne elementy wpływają na samopoczucie i atmosferę w pracy. Przecież ludzie działają najefektywniej, gdy są nasyceni i pracują w zgranym zespole. Praca wówczas idzie do przodu, a w chwilach triumfu przyjemniej świętuje się w zżytym gronie. Charakterem pracy w NASA ma perspektywę długofalową, już samo przeszkolenie kontrolera zajmuje kilka lat. Tak aby był w stanie samodzielnie działać i wykonywać powierzone obowiązki na najwyższym poziomie. Dlatego tak ważny jest spójny i dobrze rozumiejący się zespół. W trudnych moment jest w stanie się wspierać i świętować przy odnoszeniu sukcesów. Dopełnieniem tego są elementy codziennej wielopoziomowej współpracy. 

Podsumowanie

Książka jest kompendium wiedzy dla każdego pasjonata astronomii i osób interesujących się lotami w kosmos. Dzięki niej, mamy wgląd w funkcjonowanie całego ekosystemu i tysięcy ludzi zaangażowanych w podbój przestrzeni kosmicznej. Autor wykonał tytaniczną pracę podczas pracy dyrektora lotów i podczas pracy nad publikacją. Uchylił czytelnikom rąbka wielu do tej pory nieznanych tajemnic. Poruszył wiele kwestii technicznych i ludzkich, które odegrały kluczową rolę w opisywanej przez siebie dziedzinie. Na przełomowe odkrycia składają się tysiące decyzji – tych małych i kluczowych. Każda z nich składa się na to, że możemy zobaczyć naszą planetę z innej perspektywy i dowiedzieć się z czego się składa. Wiemy dzięki temu jaka jest geografia naszego globu i jaką funkcję spełnia atmosfera – tak istotna przy wznoszeniu obiektów na orbitę okołoziemską. Polecam każdemu aby wyruszył w fascynującą podróż, którą funduje Paul Dye za pośrednictwem książki “Houston lecimy!”.

Książka została wydana przez wydawnictwo:

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *