Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Gregiem Albrechtem – seryjnym przedsiębiorcą, aniołem biznesu, założycielem firmy Albrecht&Partners, twórcą „Greg Albrecht Podcast – Wszystkie Twarze Biznesu” oraz Business Unlimited Newsletter.

Angażujesz się w mnóstwo zajęć związanych z pomaganiem firmom. Co jest największą barierą stojącą na drodze do zmiany w przedsiębiorstwie i która pojawia się notorycznie?

Największą barierą jest podjęcie przez osobę stojącą na czele organizacji wiążącej decyzji o wprowadzeniu zmiany. „Niby decyzje” za którymi nie idzie działanie to zmora wielu firm. Bez zaangażowania lidera biznesu w zmianę inicjatywy oddolne zazwyczaj spalają na panewce. 

Posiadasz swój patent lub wytrych na najbardziej opornych na zmiany szefów i menedżerów, którzy z początkowych oponentów stają się Twoimi najlepszymi uczniami?

Nie mam ambicji nawracania ludzi na siłę. Pracuję z osobami, które chcą coś zmienić. Początkową nieufność ze strony liderów przełamujemy budując wzajemne zaufanie i rozmawiając o tym, co jest naprawdę ważne dla każdego z nas. To przełamuje lody i buduje fundament pod długofalową relację. 

Wiedza którą posiłkują się w dużej mierze trenerzy biznesu, często pochodzi sprzed kilkudziesięciu lat. Czy jest ona również istotna w Twojej pracy, czy jednak tworzysz system oparty na innym spojrzeniu na biznes w XXI wieku?

Pryncypia działania ludzi i biznesu nie uległy zmianie od setek lat. Wystarczy poczytać Marka Aureliusza i poznać jego sposób prowadzenia biznesu. Zmieniają się jedynie narzędzia komunikacji, preferencje pokoleniowe czy technologia. Na poziomie strategicznym i zarządczym zasady gry nie ulegają zmianie i dobre praktyki są wiecznie młode. Wyzwaniem jest świadome korzystanie z narzędzi i zewnętrznej perspektywy.

Czy dostrzegasz w założycielach start-upów zbyt wielką chęć stworzenia “jednorożca” – co skutkuje ignorowaniem ważnych i bieżących spraw związanych z prowadzeniem firmy?

Budowa biznesu to akt poszukiwania balansu między celami długoterminowymi a rzeczywistością tu i teraz. Czasem ignorowanie detali operacyjnych tu i teraz uchodzi na sucho w kontekście dużego celu i tzw. „fake it till you make it”. W mojej ocenie rzetelne praktyki controllingowe i doskonałość operacyjna wypracowana na wczesnym etapie rozwoju procentuje, gdy zaczynamy zwiększać skalę zatrudnienia i wydatków. 

Jakie są największe bolączki w ekosystemie start-upów które dostrzegasz?

Nieco doskwiera mi przerost powierzchowności nad esencją. Łatwiej jest pozyskać finansowanie mając „dobrą gadkę” i kartkę papieru, niż dobry produkt/technologię, o której nie umiemy opowiedzieć. Brakuje w wielu projektach konkretnej substancji biznesowej. Można dość długo w ekosystemie startupowym funkcjonować na poziomie obietnic, których duża część nie znajduje pokrycia w rzeczywistości.

Jaką lukę dostrzegasz w szkołach biznesu i kursach związanych z podnoszeniem kwalifikacji przedsiębiorców?

Nie mam zbyt wiele doświadczenia w obszarze formalnej edukacji, zatem nie mogę ocenić rzetelnie tych programów. Zgodnie z teorią nauczania osób dorosłych ok. 70% kompetencji nabywamy… pracując. Dlatego zostając przedsiębiorcą warto skupić się na działaniu i nie uciekać w nieskończone zdobywanie wiedzy teoretycznej. Historie moich klientów i gości podcastu potwierdzają to założenie. Najmocniejszą stroną dobrych programów rozwojowych jest wg mnie networking. 

Autor zdjęcia: Weronika Markiewicz

Jeśli otrzymałbyś propozycję zostania wykładowcą, to jaki kierunek lub przedmiot stworzyłbyś byś w szkolnictwie wyższym?

Wykładałem marketing na studiach podyplomowych Employer Branding w Akademii Leona Koźmińskiego. To była ciekawa przygoda, która dużo mnie nauczyła i mam nadzieję, była ciekawa dla słuchaczy. Dziś nie mam planów by otwierać nowy kierunek. Są osoby, które mają do tego kompetencje i predyspozycje. Uważam, że nie należy robić wszystkiego. Nawet jeśli można.

Czy w naszym kraju można uzyskać wiedzę, która pomaga w osiągnięciu globalnego sukcesu jako szef lub menedżer, czy jednak trzeba wyjechać za granicę i tam pobierać naukę od zagranicznych wykładowców i trenerów?

Zgodnie z tym, co wspomniałem wcześniej doświadczenie zjada teorię na śniadanie. Natomiast, jeśli chcemy budować w międzynarodowym środowisku to zdecydowanie warto doświadczyć pracy w prawdziwie międzynarodowej organizacji na rynku o dużych tradycjach w danej dziedzinie i w otoczeniu najlepszych możliwych osób. 

Czy jest coś co przewidziałeś w przeszłości i stało się faktem na rynku nowych technologii i biznesu, mimo iż wydawało się nierealne?

Chyba nic spektakularnego. Kilka niezrealizowanych projektów. W okolicy 2006 roku planowaliśmy z kolegą stworzyć platformę dla złotych rączek. Takie Fixly tylko 15 lat wcześniej. I tu dwie lekcje: 1. Planowaliśmy vs zrobiliśmy – działanie to lekcja, a plan to tylko kartka w notesie 2. Timing jest istotny – wtedy ten projekt nie wypaliłby w tej skali, co dziś ze względu na ograniczenia technologiczne i społeczne ówczesnego rynku. 

Która z młodych firm jakie obserwujesz może wkrótce stać się pionierem i osiągnął ogromny sukces?

Mam nadzieję, że jedna ze spółek, w które zainwestowałem lub zainwestuję wraz z aniołami z NxtGen Angels. Od początku dopinguję Sundose, które tworzy rynek spersonalizowanej suplementacji. Michał Gołkiewicz i Tomek Styk to wyjątkowi founderzy i warto ich obserwować.

Historie sukcesu są chwytliwe i miło się o nich czyta i słucha. Jakie są Twoje porażki których się nie uchroniłeś, a chciałbyś aby były przestrogą dla innych?

Było ich wiele. Większość wynikała z mojej ufności i niefrasobliwości. Nie dbałem o weryfikację kontrahentów, prawdopodobieństwo powodzenia projektów, o kwestie formalne w kontraktach. Mój entuzjazm w podążaniu za wieloma projektami na raz i brak koncentracji kosztowały mnie dużo lęków, stresu i pieniędzy. W jednym projekcie straciłem ponad milion złotych. Uważam, że to najważniejsze lekcje, które nauczyły mnie skupienia, trzeźwego myślenia i delegowania kwestii, na których się nie znam. Jeśli ktoś ma osobowość skorą do działania i eksperymentowania to zalecam przespać się przed podjęciem decyzji lub co najmniej napić zimnej wody i skonsultować z kimś konserwatywnym.

W co chciałbyś zainwestować jeszcze swoje pieniądze, a do tej pory tego nie zrobiłeś?

Chciałbym zainwestować w projekty biznesowe realizowane przez osoby mądrzejsze i sprawniejsze ode mnie. Projekty, które korzystnie wpłyną na świat w perspektywie 10, 20, 100 lat. 

Czy jest coś na rynku inwestycji, na co pod żadnym pozorem nie przeznaczyłbyś pieniędzy?

Nie inwestuję w projekty, które w mojej ocenie są szkodliwe społecznie. Na przykład w tematy związane z używkami czy napędzaniem konsumpcji ponad stan.

Gdybyś miał do wyboru dowolną firmę na świecie, na czele której chciałbyś stanąć jak CEO. Dlaczego akurat ta?

Na dziś nie chciałbym być CEO żadnej innej firmy. Chętnie popracowałbym 1:1 z CEOs wiodących spółek technologicznych świata. 

Czy jest jeszcze coś co chciałbyś w życiu zrobić i co spowoduje 100% spełnienie biznesowe i prywatne?

Czuję się spełniony i wdzięczny za to, jak moje życie wygląda dziś. Chętnie realizuję nowe projekty, bo to lubię, ale nie stanowi to o poziomie mojego spełnienia. 

Jak jest według Ciebie najlepszy sposób na pokonanie stresu związanego z pracą, natłokiem zadań i prowadzeniem biznesu?

Po pierwsze warto się upewnić, że mamy jasność dlaczego to robimy i co chcemy osiągnąć. Czy robimy to z przekonaniem czy z powodu nacisków otoczenia lub by zaspokoić innych. Jeśli coś nam nie służy to warto tego nie robić.

Po drugie warto sobie przemyśleć najgorszy możliwy scenariusz, czyli co będzie, jeśli projekt nie wypali. Strach ma wielkie oczy, ale jak mu spojrzymy prosto w źrenice to czasem znika. Trudno jest umrzeć z głodu w XXI wieku żyjąc w UE, jeśli nie robi się skrajnie nieodpowiedzialnych ruchów. To kojące uświadomić sobie to. 

Po trzecie rekomenduję korekty na poziomie sposobu działania. Warto wyeliminować szkodliwe nawyki i działania, które nie przynoszą korzyści na przykład przez analizę wsteczną kalendarza. Mniej znaczy często lepiej. Kolejne zobowiązania to kolejny stres. 

Po czwarte zadbajmy o dobre środowisko – ludzi, którzy wspierają (toksycznych warto wyeliminować) oraz o swoje ciało, którego stan przenosi się na samopoczucie (sen, sport, odżywianie, itp.). 

W jaką dziedzinę zainteresowań uciekasz w czasie wolnym?

Lubię przebywać w naturze. Sport, obserwowanie fauny i flory, czytanie książek, spędzanie czasu z bliskimi. Aha, i nie uciekam nigdzie, bo nie mam od czego. Lubię pracować, to jest moje hobby, które też wykonuję w czasie wolnym. Staram się być wolny cały czas i tym samym by cały czas był wolny. 

Z kim z grona Twoich idoli chciałbyś spędzić przynajmniej jeden dzień i dlaczego właśnie ta osoba?

Lubię poznawać osoby spoza mojej bańki towarzysko-biznesowej. Poszerzać horyzonty. Jako dziecko mieszkałem na blokowisku i dużo czerpałem z różnorodności moich osiedlowych kontaktów. Dziś mam mniej okazji być w innych środowiskach i chętnie z nich korzystam. Odnośnie „idoli”. Kiedyś bardzo chciałem poznać się z Timem Ferrissem, którego książki mocno wpłynęły na moje życie. Mieliśmy okazję spotkać się i porozmawiać. Z tego spotkania wyciągnąłem osobiste ostrzeżenie. Dostrzegłem między wierszami ciemną stronę bycia rozpoznawalnym. Od tamtej pory bardziej świadomie kształtuję swoją komunikację marketingową i mocniej dbam o prywatność.

Na koniec zdradź proszę, co w tym roku w największym stopniu pozytywnie wpłynęło na Twoje życie?

Wiadomość o tym, że zostanę tatą. Wspaniała wiadomość.

Dziękujemy za fascynujący wywiad i podzielenie się swoją wiedzą. Życzymy dalszych sukcesów w życiu zawodowym i prywatnym.

Więcej informacji o Gregu i jego działaniach znajdziecie pod następującymi adresami:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.