Czujesz się sfrustrowany swoim życiem?? Masz irytującą pracę, chodzisz cały czas podenerwowany, a w domu Twoich problemów nie rozumie partner? Zastanawiałeś się kiedyś skąd biorą się te wszystkie problemy i jak je rozwiązać? Naprawdę nie musisz być nieszczęśliwym człowiekiem. Najpierw wspólnie zastanowimy, skąd mogą się brać nasze kłopoty, a następnie rozważymy pewne zmiany w życiu.

Dlaczego się frustrujemy?

Ludzka psychika jest skomplikowana. Często wydaje się nam, że coś nie będzie miało na nas wpływu i rzeczywiście przez dłuższy okres czasu tak jest. Jednak po jakimś dłuższym okresie np. kilku latach, nieistotne z początkowego punktu widzenia sprawy, zaczynają nas tak uwierać, aż zamieniają się w problemy najwyższej rangi. Bardzo często możemy to zauważyć w pracy, którą wybraliśmy w czasie młodości. Nasz wybór był podyktowany wiekiem, chęcią posiadania wykształcenia w  dobrze płatnej branży i przyszłością np. IT. Idziemy na odpowiednie studia, mimo że w ogóle informatyka nas nie ciekawi, a przed pierwszymi zajęciami nie rozpoznaliśmy pamięci masowej od operacyjnej, a takie pojęcie jak pamięć L3 w procesorze usłyszeliśmy pierwszy raz w życiu. Studia trwają 4 lata, a po kolejnych 4 latach w pracy nadal nas to nie ciekawi, ale pieniądze z tego są lepsze i jest jakaś przyszłość. Wkurza nas to, że w pracy zawsze wszyscy są lepsi od nas, wiedzą więcej i szybciej przyswajają nową wiedzę. Kolejny dzień zaczynamy od wymiotów – na myśl że trzeba znowu pójść i coś zrobić w tej cholernej robocie.

Oczywiście powyższą sytuację można odnieść do prawie każdego aspektu naszego życia. Szybko przytoczę to do związku. Zakochujemy się w wieku 15 lat – nic nie wiedząc o życiu, bierzemy ślub przed albo po dziecku w wieku 20 lat i nadal nic o życiu nie wiemy. Mamy coraz mniej wspólnego z naszym partnerem, ale nie możemy się rozstać bo dzieci, kredyt i milion innych spraw, a my coraz bardziej mamy dosyć życia. Podsumowując nasza frustracja bierze się przede wszystkim z błędnych decyzji, ciągnięcia złych wyborów w nieskończenie i sądzenie, że z czasem będzie lepiej – nie – nie będzie, będzie wyłącznie gorzej. Czas sobie to uświadomić.

Czas na zmiany?

Oczywiście żebym nie został źle zrozumiany – nie chodzi mi o to, abyś rzucił pracę o którą starałeś się lata, ani zostawił żonę z dwójką dzieci. Chodzi o to, że czas uświadomić sobie gdzie leży problem. Jak już zauważasz swoje błędy, wiesz gdzie należy poprawić błędy. Jeśli męczy Cię wybrana praca, zastanów się jaki jej element sprawia Ci radość albo chociaż nie odrzuca i porozmawiaj z przełożonym czy nie możesz zająć się tą częścią i oddać się jej w 100% – oddając znienawidzoną część komuś, kto zrobi to z przyjemnością. Zamiast wyprowadzać się z domu, porozmawiaj o tym z partnerem, w razie potrzeby skorzystajcie z pomocy specjalisty. Być może Twoja połówka nie wie, że dana czynność którą wykonuje wprowadza Cię w frustrację. Jeśli masz już poukładane jakoś życie, nie rezygnuj od razu. Wprowadzaj zmiany małymi krokami.

Nie da się inaczej!

Oczywiście nie wszystko się uda. Być może szef nie zgodzi się na zmianę Twoich obowiązków w pracy, wtedy zastanów się, czy przy zmianie pracy nie lepiej od razu się przebranżowić na zawód w kierunku Twoich upodobań. Być może terapia małżeńska nie pomoże i tak będziesz chciał się rozstać, jednak jest duża szansa, że będzie to wasza wspólna decyzja i rozejdziecie się jak ludzie, bez chęci zabicia drugiej strony i Wasze dzieci na tym nie ucierpią, a wasza relacja zachowa ludzką twarz. Pamiętajcie, lepiej spróbować naprawić problemy już dziś, niż ciągnąć to aż pewnego dnia pękniecie i będą “ofiary” Waszych wyborów.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *