Na łamach naszego bloga wielokrotnie pisaliśmy o tym, jak powinno zarządzać się zespołem. Jakie zachowania wzmacniają więź pracownika i motywują do większego wysiłku, a jakie powodują obniżenie samopoczucie oraz niechęć do miejsca wykonywania pracy. Jednak jestem zmuszony wrócić do tematu, ponieważ coraz częściej można zauważyć, że mentalność Pana Prezesa jeszcze w wielu osobach jest kultywowana. Niestety wiele osób nie rozumie, że wszyscy mamy na to wpływ.

Tak Panie prezesie

Niestety wiele osób współpracujących z Panem Prezesem nie umie się jawnie przeciwstawić jego wizjom albo sposobom ich osiągania. Potrafią przyklasnąć naprawdę nieodpowiedzialnemu zachowaniu. Najczęściej są to osoby wysoko postawione w hierarchii organizacji. Jeżeli pozwolimy komuś uważać, że jest nieomylny i jego sposoby są akceptowane, wtedy utwierdzamy taką osobę, że robi dobrze, dlatego nasza reakcja powinna być zdecydowana. Musimy wtedy odmówić brania udziału w takim procederze, a tym bardziej nie dać się jeszcze do tego wykorzystać. Pamiętajcie, że przez to możecie stracić pracę, jednak na pewno znajdziecie nową, a jak stracicie twarz, to już możecie jej nigdy nie odzyskać. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie wybór jest oczywisty.

Pan przedsiębiorca Panem świata

Czasami zdarzają się sytuacje, że nawet sprzeciw wysoko postawionych pracowników kończy ich się kolejnymi zwolnienia, a przedsiębiorca dalej dopuszcza się nagannych praktyk – należy taką sytuację zgłosić odpowiednim organom ścigania. W Polsce mobbing jest zabroniony. Jeżeli czujesz się zaszczuty i zagoniony w róg – należy działać. Najłatwiej jest odejść do innego przedsiębiorstwa, gdzie atmosfera jest o wiele lepsza. Jednak to nie rozwiązuje problemu. Na Twoje miejsce przyjdzie ktoś następny. Jeżeli wielokrotne interwencje współpracowników kończyły się fiaskiem, to i Twoje odejście zostanie skwitowaniem – słaby był, i tak by sobie nie dał rady. Dlatego nawet po odejściu nie należy odpuszczać i zgłaszać takie zachowania. Być może przy kolejnych haniebnym pomyśle takiego przedsiębiorcy, zapali mu się lampka z kłopotami jakie mogą z tego wyniknąć.

Problem małych i dużych

Bardzo często wydaje nam się, że takie sytuacje występują w małych firmach, gdzie próbuje się wycisnąć z pracownika ile się da za najmniejsze pieniądze. Tłumaczy się to, że firma jest na dorobku i ponosi wysokie koszty. Z biegiem czasu będzie lepiej. Niestety nie jest to prawdą. Takie zachowania są dopuszczalne nawet w największych firmach. Niestety mentalność zatrzymała się na latach ‘90. Poszanowanie pracownika mrozi krew w żyłach. Na całe szczęście coraz szybciej podejmujemy decyzję o odejściu z takich miejsc, ponieważ pracy na Polskim rynku nie brakuje. Niestety nie załatwia to sprawy. Im dłużej będziemy przymykać oczy na takie praktyki, tym dłużej Ci ludzie będą bezkarni. Czas zacząć walczyć z wyzyskiem, chamstwem, mobbingiem i zachowaniami daleko nieetycznymi dla dobra naszego i przyszłego świata. Pracodawca ma prawo wymagać od pracownika wysokiej jakości pracy, ale nie może niszczyć nas psychicznie i fizycznie. 

Ktoś z Was miał taką sytuację? Dajcie znać jak sobie poradziliście.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *