Szeroko rozumiana kultura jest ważnym i cennym elementem życia ludzi. Dzięki niej odkrywamy pozytywne emocje i doniośle przeżywamy efekty pracy artystów. Na świecie jest wynoszona na piedestał. Natomiast w Polsce obecnie jest na marginesie. Widać to po luzowaniu obostrzeń związanych z koronawirusem. Artyści i zaplecze techniczne związane z produkcją wydarzeń, jest na szarym końcu na liście priorytetów rządzących. Aktualnie nie są widocznie potrzebni. Na wiecach wyborczych tłumy ludzi, a jeszcze do niedawna nie można było zorganizować żadnego koncertu. Teraz można – lecz  z bardzo ograniczoną ilością osób – które mogą przebywać w miejscu wydarzenia. Politycy nie troszczą się o świat artystów i techniki – jak będą potrzebni to być może sobie o nich przypomną.

Walka z wiatrakami

Kampania wyborcza była niezwykłym popisem polityków i arogancji wobec ludzi. Jednak szczególnie znieważeni zostali ludzi związani w wydarzeniami artystycznymi. Gdy prezydent przytulał się na każdym wiecu z setkami ludzi, w tym samym czasie cała branża związana z kulturą była uziemiona. Dopiero od niedawna pozwolono otworzyć kina, teatry i miejsca w którym może odbyć się koncert – oczywiście z wielkimi restrykcjami – maseczki, odstępy pomiędzy ludźmi i mocno ograniczona ilość osób na terenie imprezy. Przypadek? Otwarci na świat i inteligentni ludzie związani z kulturą raczej nie głosują na PiS. Może nie w smak jest partii rządzącej aby wyjść z inicjatywą i pomóc w uratowaniu branży kulturalnej w naszym kraju. Czyżby było to specjalne działanie i pozostawienie na pastwę losu środowiska – które zapewnia organizację koncertów i różnego rodzaju wydarzeń kulturalnych?

Łaska rządzących

Oczywiście nie można zaprzeczyć, że pozwolono otworzyć instytucje kultury, kluby i sale koncertowe. Jednak przy istniejących restrykcjach, nie każde wydarzenie jest opłacalne. Ceny biletów muszą być większe, ponieważ bardzo mała liczba osób może w nich uczestniczyć. Praktycznie większość branż w pewnym stopniu z biegiem czasu stara się wrócić do działania i zarabiania pieniędzy. W przypadku branży artystycznej nie ma woli i dedykowanego wsparcia aby pomóc w przetrwaniu tego trudnego okresu. Wielu specjalistów zajmujących się produkcją wydarzeń wróciło z zagranicy i założyło firmy zajmujące się obsługą koncertów i spektakli. Przy wysokich ratach za leasing wysokiej jakości sprzętu nagłośnieniowego i scenicznego, za moment będą musieli zamknąć firmy. Konsekwencją tego będzie ponowny wyjazd za granicę, a my stracimy bardzo wykwalifikowanych ludzi. 

Czas przebudzenia

Rząd raczej nie kwapi się do pomocy całej branży związanej z kulturą. Pieniądze są na pomoc, ale nie na ten cel. Można wydać 70 mln zł na karty wyborcze, które były bezużyteczne, ale nie można pomóc firmom z branży eventowej. Niestety rozrzutność i niegospodarność jest rażąca. W ubiegłym roku widać było gołym okiem jak dużo wydarzeń na światowej klasy było w Polsce. Za moment możemy zatęsknić za takim stanem rzeczy i wydarzeń artystycznych będzie co kot napłakał. Czy politycy to widzą? Na razie nie, liczy się utrzymanie stołków, a reszta niech się martwi. 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *