W 1999 roku powstał mrożący krew w żyłach film “Dług” w reżyserii Krzysztofa Krauzego. Pamiętam gdy jako młody chłopak oglądałem historię Sławomira Sikory i jego wspólnika Artura Brylińskiego. Nie tylko dla mnie była to wstrząsająca historia. Poruszyła wówczas wiele osób – wywołując ogólnokrajową dyskusję o działaniu służb i braku ochrony dla obywateli borykających się z prześladowaniem i przemocą. Teraz nadszedł czas na opowieść po latach i ukazanie życia z drugiej strony – za kratami. 20 lutego br. w Kaliszu mieliśmy przyjemność spotkać Pana Sławomira Sikorę, który jest pierwowzorem dla głównego bohatera filmu “Mój dług”. Dzięki jego przeżyciom, ekipa filmowa stworzył mocny i poruszający obraz o bezsilności, przemocy w zakładach karnych, nadziei, wątpliwościach i determinacji. Co ważne, film został nakręcony w już nieczynnym kaliskim więzieniu. Jego sceneria sprawia, że wszystko jest bardzo realistyczne i mamy wrażenie bycia wspólnie z bohaterem w jego trudnej podróży.

Zdjęcie pochodzi od Monolith Films

Brutalna rzeczywistość

W filmie “Mój dług” jako widzowie mierzymy się z obserwowaniem odbywania wyroku przez Sławomira Sikorę, po skazaniu na 25 lat pozbawienia wolności. Widzimy w jak trudnych warunkach przyszło mu żyć za kratami i jak musiał sobie radzić ze współwięźniami czy funkcjonariuszami służby więziennej. Osią czasu tej produkcji jest okres po trafieniu do więzienia, aż do ułaskawienia przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Aleksandra Kwaśniewskiego w 2005 roku. W filmie przebijają się także retrospekcje przed dokonaniem morderstwa oraz sam akt zabójstwa. Dzięki temu widzimy, co popchnęło warszawskich biznesmenów do popełnienia przestępstwa i przeistoczenia się z ofiar w oprawców. Po usłyszeniu wyroku, Sikora został przetransportowany do więzienia w celu odbycia kary. Musiał zmierzyć się z brutalną rzeczywistością i bezwzględnością ludzi tam pracujących i odbywających karę pozbawienia wolności. Chlebem powszednim dla niego stała się przemoc i psychiczne znęcanie. Jednak jak widzimy na ekranie, nie pozostawał tam nikomu dłużny i rozpychał się – dosłownie –  rękami, aby zawalczyć o szacunek i przetrwać ten koszmar, jakim jest pobyt w zakładzie karnym. Film ma również drugie oblicze. Ukazuje twardą męską przyjaźń osadzonych czy też ludzkie odruchy strażników. Są sceny w których na moment zapominamy o losie osadzonych przez dobrotliwość włodarzy więzienia. Produkcja jest wielowątkowa oraz rozdaje emocje jak krupier karty w kasynie.

Zdjęcie pochodzi od Monolith Films

Mocne męskie kino

Sam obraz i zaprezentowane sceny charakteryzują się przemocą i brutalnością, dlatego nie sposób ukazać realiów tamtych czasów w inny sposób. Zaletą filmu jest niewątpliwie dobrze dobrana obsada aktorska. Główną rolę świetnie zagrał Bartosz Sak, wiernie oddając zmagania się głównego bohatera z bolesnymi doświadczeniami. Bardzo dobre wypadł także Piotr Stramowski w roli Hektora, co nadało historii ciekawego kontraktu w kontrze do innych postaci. Świetnie poradził sobie w scenach przemocy i jednocześnie wyciągając pomocną dłoń do głównego bohatera. Klimat więzienia wiernie oddali także tacy aktorzy jak Piotr Miazga, Bartosz Picher czy Mateusz Czwartosz. Natomiast największym minusem natomiast była dość epizodyczna rola Olgi Bołądź, mimo iż przewidywania były zgoła odmiennie, i na pewno wielu liczyło, że będzie można obserwować tę aktorkę w większej roli w tym filmie. 

Zdjęcie pochodzi od Monolith Films

Podsumowanie

Od pierwszych scen i zagłębienia się w historię Sławomira Sikory miałem poczucia utożsamienia się z głównym bohaterem i targały mną silne emocje. Mimo iż nie ma tutaj spektakularnych scen akcji, to fabuła trzyma w napięciu przez cały czas trwania filmu. Trudno oderwać wzrok od ekranu kinowego i nieustannie pragniemy dowiedzieć się, co wydarzy się za moment. Uważam, że jest to mocne i bezkompromisowe kino, które wywrze na widzach wrażenie. Sama historia jest emocjonująca, a dzięki temu filmowi nabiera ona twardego charakteru. Dla zwykłego Kowalskiego jest wręcz nie do pomyślenia, że mogło wydarzyć się to naprawdę. Warto poznać losy Sławomira Sikory i jego wspólnika Artura Brylińskiego, głównie ku przestrodze. Mam nadzieję, że tak straszne wydarzenia dadzą do myślenia osobom na najwyższych szczeblach władzy i pomogą chronić obywateli będących w ogromnych tarapatach. Jest to jeden z lepszych polskich filmów w ostatnich latach i dlatego polecam każdemu jego obejrzenie. Premiera filmu będzie miała miejsce już 25 lutego 2022 roku. Polecam wybranie się na seans. 

 

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *