Mnóstwo osób które określają siebie jako coachowie, mentorzy, trenerzy czy też specjaliści od rozwoju osobistego, posługuje się wypowiedziami o osiąganiu sukcesu, zdobywaniu celów czy też sięgania wręcz po pozornie niemożliwe rzeczy. Bardzo łatwo jest ulec tak chwytliwym sloganom i podążać za radami mówców motywacyjnych, co jest bardzo kuszące, przynajmniej na początku przygody z rozwojem osobistym. Rzeczywistość najczęściej sprowadza nas do parteru i niejednokrotnie trzeba stawić czoła brutalnym realiom, nie można osiągnąć wszystkiego, a przynajmniej wiele razy potkniemy się, a osiągnięcie zamierzonego celu zajmie nam o wiele więcej czasu niż zakładaliśmy. Jest to zupełnie normalne i nasza droga będzie zawsze miała mnóstwo zakrętów, a wątpliwości będą dotykać nas nieustannie. Jest jednak jedna bardzo ważna i interesująca rzecz w podejściu mentorów w motywowaniu innych ludzi i tym co mówią o spełnianiu marzeń. Jest ona niestety przykra, demotywująca i niepokojąca.
Testowanie mentora
Gdy odezwiemy się do osoby, która zachęca nas poprzez swoje publikacje, podcasty czy inne tworzone materiały do pozytywnego myślenia i osiągania celów, to wówczas zderzamy się z prawdziwą ścianą rzeczywistości i mierzymy się z brutalną prawdą, że taka osoba wcale nie będzie chętna by nam pomóc. Z własnego doświadczenia mogę napisać, że po skontaktowaniu się z wieloma osobami jakie szczycą się w sieci byciem odnoszącym sukcesy przedsiębiorcą, mentorem czy też artystą, wiele osób albo nie jest zainteresowanych służeniem pomocą lub zwyczajnie musi mieć jakiś interes w tym, że w ogóle poświęcą czas na jakiekolwiek ruch wymagający wysiłku i czasu. Wydawać by się mogło, że osoba która mówi w swoich materiałach o osiąganiu celów, myśleniu na wielką skalę i działaniu z rozmachem, będzie na pewno chętna do pomocy. Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna i nawet zapytanie o kontakt do innej osoby i polecenie nas stanowi wielki problem. Bardzo często wielu osobom zależy wyłącznie na pieniądzach, co jest zwyczajnie smutne i brakuje bezinteresowności. Podsumowując, nie dajcie się nabrać na fałszywych mentorów.
Światło w tunelu
W całym tym negatywnym wydźwięku powyższych akapitów jest jednak promyk nadziei. Bardzo często zdarza się tak, że osoby na których pomoc nie liczyliście, zrobią coś sami z siebie i będziecie zaskoczeni ich działaniem. Będą to także osoby powszechnie znane i popularne, które lubią zwyczajnie pomagać i nie stanowi dla nich problemu polecenie nas lub wsparcie naszej inicjatywy tak po prostu. W tym artykule nie chcę nikogo demotywować, że nie warto się z kimś skontaktować i poprosić o pomoc. Chcę tylko zwrócić uwagę, że tak jak w słynnym i powszechnym powiedzeniu „Krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje”. Samozwańczy mentorzy i określający siebie jako ludzie sukcesu bardzo często w środku są zakompleksieni i bez większej wartości. Dlatego trzeba uważać na to z kim podejmujemy kontakty i nie wchodzić zbyt mocno w relacje w kimś kto zwyczajnie oczekuje jakiejś korzyści.
Jest wiele niesamowitych osób, jakie bezinteresownie będą chciały pomóc lub wesprą nas i naszą inicjatywę. Bardzo często można być zaskoczonym, że osoba popularna zrobić coś od ręki i nie będzie to dla niej stanowiło problemu, ponieważ jest otwartą, dobrą i ciepłą osobą. I właśnie takich ludzi życzę każdemu na drodze ku spełnianiu marzeń i celów.




