Każdy z nas posiada przyzwyczajenia. Są takie, których inni nam zazdroszczą i są takie, które naszych bliskich doprowadzają do wściekłości. Ponadto możemy podzielić je na pożyteczne, zupełnie bezwartościowe i zabierające masę czasu. To jak to jest z tymi przyzwyczajeniami – są one dobre czy nie? Jak to w życiu bywa i tak i nie.

Przyzwyczajenia

Przyzwyczajenia są to zachowania, których w pierwszej kolejności musimy się nauczyć, a następnie tak utrwalają się w nas, że zaczynamy je robić automatycznie. Różne umiejętności potrzebują innej długości czasu, aby przerodziły się w przyzwyczajenie. Z reguły im jest coś dla nas przyjemniejsze tym szybciej zamienia się w przyzwyczajenie. Gdy już się do czegoś przyzwyczaimy  i  przestaniemy to robić, odczuwamy że czegoś nam brakuje. Dopóki to uczucie się nie pojawi, to jeszcze nie jest to przyzwyczajeniem.

Złe przyzwyczajenia

Zaczniemy od tych, które marnują nasz czas. Posiadamy całą masę przyzwyczajeń, które nic nie wnoszą w nasze życie, tylko powodują marnotrawstwo czasu. Bardzo dobrym przykładem takiego przyzwyczajenia, jest nawyk oglądania seriali i filmów na platformach streamingowych. Ile razy zdarzało Ci się przeglądać biblioteki w poszukiwaniu czegoś ciekawego i mimo, że nic tak naprawdę Cię nie zainteresowało, włączasz cokolwiek i zaczynasz oglądać. Tylko po co to robisz? Oglądanie ciekawych dla nas rzeczy jest ok, ale przyzwyczajenie popycha nas do oglądania czegokolwiek i to jest złe przyzwyczajenie. Takich nawyków należy się pozbywać lub zacząć panować nad tym. Nie możemy sobie pozwolić aby takie zachowania nami kierowały.

Dobre przyzwyczajenia

Są oczywiście bardzo dobre przyzwyczajenia, które powinniśmy w sobie pielęgnować. Weźmy pod lupę zdrowie. Dobrze utrzymać nasze ciało w dobrej kondycji. Posiadając nawyk chodzenia na siłownię, basen czy biegając, nie dość, że utrzymujemy nasze ciało w optymalnej kondycji, to również nasza psychika na tym korzysta. Każda forma nauki języków obcych czy nowych umiejętności, jest bardzo dobrym nawykiem. Tak jak złych nawyków tak i tych dobrych jest cała masa. Niestety nie wiem, czy wy też to zauważyliście u siebie, ale ja mam tak, że tych negatywnych jest bardzo trudno się pozbyć, a te pozytywne bardzo szybko uciekają przez zastąpienie ich tych negatywnymi.

Jak uczyć się tych dobrych

Nie ma co ukrywać. Jest to bardzo trudny mechanizm. Zawsze nasze ciało będzie chciało wybrać te dające oszczędność energii. Dlatego tak ciężko przyzwyczaić się do wysiłku fizycznego czy intelektualnego. Nasz mózg zawsze będzie chciał usiąść wygodnie i zanurzyć się w łatwych do przyswojenia np. na Facebooku czy Netflixie. O wiele trudniej będzie go namówić, na ciekawą lekturę czy powtórkę słówek np. angielskiego. Aby z tym walczyć jest potrzebna ciężka praca. Musimy zaczynać od kilku minut dziennie i budować pozytywny nawyk a z czasem wydłużać sesje pozytywnych nawyków. Możemy sobie w tym pomóc różnego rodzaju alarmami czy “przypominaczami”. U mnie działa bardzo dobrze kolorowanie kalendarza gdy  wykonam jakąś nowa rzecz, którą chcę zamienić w nawyk. Widzę wtedy, że jak dzisiaj odpuszczę, to ostatnie 3 miesiące się zmarnuje. Mi to bardzo pomaga, a na ciebie mogą działać inne bodźce. Przetestuj kilka i w komentarzu daj znać co działa na Ciebie najlepiej.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.