Szukasz ciekawego filmu katastroficznego? “Morze północne w ogniu” może być ciekawą odskocznią, z prawdopodobną w realnym świecie katastrofą. Jak wszyscy wiemy, na morzu północnym bardzo ochoczo wydobywa się surowce energetyczne. Ale czy to jest mądre aby tak beztrosko czerpać całymi garściami?

Obsada

W Sofię główną bohaterkę wciela się Kristine Kujath Thorp. Drugoplanowe role zagrali Henrik Bjelland (Stian) oraz Rolf Kristian Larsen (Arthur). Obsadę uzupełniają Anders Baasmo Christiansen (Ronny), Bjørn Floberg (William Lie) oraz Anneke von der Lippe (Gunn Langlo). Scenariusz przygotowała  Harald Rosenløw-Eeg / Lars Gudmestad, a za reżyserię odpowiada John Andreas Andersen.

Materiały prasowe HAGI

Wątek fabularny

Wielkie brawa należą się twórcom filmu za przygotowanie ciekawego wątku fabularnego. Nie dość, że film przedstawia logiczne następstwa praw przyrody, to dodatkowo bardzo ciekawie wkomponowano w całą historię wątek miłosny głównych bohaterów. Całość wydaje się wyjątkowo spójna oraz ciekawa. Oczywiście jak to w filmach katastroficznych, musiała się znaleźć postać heroicznie oddająca życie za przyjaciół. Aby nie spoilerować wydarzeń w filmie, zdradzę tylko, że akcja – jak wskazuje tytuł filmu – toczy się na morzu północnym i dotyczy katastrofy ekologicznej – związanej z pęknięciem w dnie mozą i uszkodzeniem platform wydobywczych.

Materiały prasowe HAGI

Emocje

Film według mnie ma odpowiednie tempo. Rozkręca się powoli, co pozwala nam poznać relacje między postaciami oraz poukładać, dlaczego akurat oni są naszymi bohaterami. Następnie akcja zaczyna się coraz bardziej rozkręcać. Fabuła wielokrotnie nas zaskoczy i kieruje się tam, gdzie byśmy się tego nie spodziewali. Film ogląda się bardzo fajnie praktycznie do końca, gdzie już praktycznie w ostatniej scenie autorzy posypali całe napięcie sytuacją, która aż powoduje krwawienie z oczu. Rozumiem zamysł twórców i utrzymanie tempa filmu, jednak można było zakończyć całą historię w bardziej prawdopodobny sposób, bez tak niedorzecznej moim zdaniem sytuacji.

Materiały prasowe HAGI

Podsumowanie

Muszę przyznać, że film oglądało się bardzo przyjemnie. Utrzymany jest (nie licząc ostatniej sceny) w realiach fizyki naszego świata.Tempo jest bardzo dobrze dobrane do tego co widzimy na ekranie. Praktycznie wszystkie elementy do siebie pasują i zostawiają nikłe luki fabularne. Uważam, że był to dobrze wykorzystany czas i jeżeli lubisz filmy katastroficzne, to ten na pewno Ci się spodoba.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.