Aby czerpać ze zdobytej wiedzy nie wystarczy tylko coś wiedzieć. Należy również wdrożyć ją w życie. Dlatego dzisiaj zajmiemy się bardzo przydatną wiedzą, czyli jak weryfikować swoje wydatki i jak zbędne wyeliminować. Pokaże Wam jak bardzo łatwo zachować część pieniędzy w kieszeni bez odbierania sobie przyjemności z życia.

Planujemy wydatki

Pierwszą podstawową zasadą jest planowanie gdzie nasze pieniądze mają popłynąć w pierwszej kolejności. Zaplanuj sobie około dwóch godzin i w spokoju zapoznaj się ze swoimi wydatkami oraz załóż nowy arkusz kalkulacyjny. Zapisz w nim wszystkie wydatki jakie ponosisz co miesiąc, które wynikają z podpisanych umów. Możesz się tu niemiło zdziwić ile tego jest. Następnie sprawdź  jakie rachunki za media płaciłeś w ostatnim półroczu i wyciągnij z nich średnią. Zaplanuj również kwotę na podstawowe potrzeby, takie jak jedzenie, paliwo, rozrywkę. Tak, naszą podstawową potrzebą jest również rozrywka. Jesteśmy tylko ludźmi. Na to również trzeba przewidzieć budżet, aby z jednej strony nie przesadzić, a z drugiej aby nam środków nie brakło. Jeżeli nie pozwolicie sobie na drobne przyjemności, szybko wasz plan ogarnięcia wydatków uleci w otchłani czasu. Oczywiście spiszcie wszystkie swoje wydatki takie jak podatki, ubezpieczenia, kwota oszczędności, raty jeśli taki posiadacie itd.

Teraz już wiecie gdzie wasze pieniądze powinny płynąć w pierwszej kolejności. Musicie zaplanować ich przepływ. Najlepszym sposobem jest zaplanowanie automatycznych przelewów zaraz po otrzymaniu wypłaty na wszystkie zobowiązania. I nie ma tu znaczenia, że termin płatności za abonament komórkowy przypada na trzydziesty dzień każdego miesiąca. Zapłacisz jedenastego i masz klarowną sytuację ile pieniędzy zostało.

Można by tu dużo jeszcze napisać, ale nie jest to moim celem. Chodzi mi o to, aby pokazać Wam jak kierować pieniędzmi aby nimi świadomie zarządzać. Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej w dalszej części wpisu, podam linki do osób, które według mnie są specjalistami w zarządzaniu budżetem domowym.

Gdzie się podziały?

Kilka dni przed wypłatą nie macie dziwnego wrażenia, że pieniędzy jak zwykle zostało za mało? Zaczynacie się zastanawiać gdzie i na co zostały wydane. Niestety mam dla Was przykrą informację. Nie uda się Wam tego przypomnieć! Aby takie sytuacje nie miały takiego miejsca w przyszłości należy prowadzić budżet domowy.

Najbardziej dokładną i zalecaną metodą jest zbieranie paragonów i odnotowywanie  np. w arkuszu kalkulacyjnym, na co zostały wydane, najlepiej z podziałem na kategorie (jedzenie, chemia domowa, paliwo, rozrywka, alkohol itd. ) pozwoli Wam to na dokładną analizę gdzie rozeszły się pieniądze. Jeśli chcecie pobrać gotowe arkusze i dowiedzieć się więcej odwiedźcie blog Michała Szafrańskiego i Marcina Iwucia.

Kolejnym mniej wiarygodnym sposobem, ale nie zajmującym czasu jest sprawdzenia czy twój bank posiada możliwość analizy wydatków kartą kredytową. Moje oba banki posiadają taką opcję i z tego co sprawdziłem, duża część z nich w Polsce ma taką możliwość. W ten sposób rezygnujemy z płacenia gotówką i płacimy za wszystko kartą. Zalecam kartą debetową, a nie kredytową. Wydajmy zarobione, a nie pożyczone pieniądze. Na końcu miesiąca zalogujcie się do banku i sprawdźcie gdzie zostawiliście swoje pieniądze. Oczywiście jest tu duży błąd poznawczy, ponieważ jak będziecie tankować auto i kupicie sobie kawę oraz  hot-doga, to cała kwota zostanie zaliczona jako wydatek na paliwo. Analogicznie ma się sytuacja na zakupach. Idąc do marketu aby zrobić zakupy spożywcze i kupić przy okazji chemię gospodarczą, cała kwota zostanie zaliczona na poczet jedzenia. Jednak i tu możecie sprawdzić czy wasze ciężko zarobione pieniądze nie poszły na zbyt dużą ilość przyjemności. Widząc wydatki na rozrywkę łatwo stwierdzić czy nie przesadziliśmy.

Weryfikacja

Jeżeli już wiesz gdzie powinny popłynąć Twoje pieniądze, a gdzie rzeczywiście się rozeszły, czas na ich dogłębną analizę. Musisz sprawdzić na co wydajesz najwięcej i czy jest to uzasadnione. Nie będę ukrywał jest to bardzo trudny proces.

Przede wszystkim zauważysz, że nie panujesz nad swoim budżetem, bądź zarobki, które posiadasz są nieadekwatne do wydatków. Oba te przypadki nie są łatwe do zaakceptowania. Zawsze się nam wydaje, iż wydajemy na niezbędne rzeczy, a tylko od czasu do czasu pozwalamy sobie przyjemności. Co w dużej mierze nie jest prawdą! Zresztą sam powinieneś to zauważyć.

Po drugie czas na zmiany. A My po prostu ich nie lubimy. Tym bardziej, że wywołane są z potrzeby, a nie przyjemności. Nie ma co ukrywać, zawsze lepiej wydaje się nam na przyjemne rzeczy, a trudniej nam sobie ich odmówić. Niestety musimy jakoś rozsądnie zaplanować nasze złotówki.

Jak zaoszczędzić?

Skoro trochę przydługawy wstęp mamy za sobą, to czas na szczegóły. Jednak zanim do nich przejdę to krótka informacja. Osoby które przeskoczyły od razu do tej części wpisu odsyłam do początku. Jeżeli nie wykonają dwóch pierwszych kroków, dalsza część wpisu nic im nie da. Nie ma tu magicznych sposobów na zatrzymanie pieniędzy w portfelu.

Ok. Wiecie już na co wydajecie najwięcej. To teraz czas na cięcia. I to za pewne spore. No to zaczynamy od przyjemności. Wiem, wiem – pisałem, że coś od życia nam się należy. Lecz nie wszystko. Jeżeli wasze wydatki na rozrywkę mieszczą się w granicy 10% waszych zarobków. to jest wszystko dobrze, ale jeżeli sięgają o zgrozo 30% czas na odstawienie kilku z nich. Zatem spójrzmy na przykłady.

Lubisz kino i bardzo często się do niego  wybierasz, sam lub ze znajomymi, to sprawdź ile na nie wydajesz. Załóżmy że chodzisz do niego trzy razy w tygodniu. Bilet średnio kosztuje 25 zł. Zatem miesięcznie wydajesz na same wejściówki 75 zł. Jednak nie sądzę aby były to Twoje jedyne wydatki z tą przyjemnością związane. Musisz jeszcze doliczyć koszty dojazdu, zakupy popcornu i coli czy innych przysmaków. I wartość skacze zapewne do 150 zł!!! Jak temu zaradzić? Możesz na przykład zminimalizować ilość wyjść do jednego miesięcznie, co pozwoli Ci zaoszczędzić 100 zł. Załóżmy jednak że nie jest Ci to na rękę. W takim przypadku proponuję zakupić dodatkowo subskrypcję wypożyczalni internetowej. Jej koszt to około 30 zł, łącznie na swoją pasję wydasz 80 zł. Jest to połowa wcześniejszych wydatków. Patrząc na to z pozycji miesiąca, to możesz powiedzieć, że 70 zł to niewiele, ale w skali roku daje nam to 840 zł. Nadal uważasz, że mało?

Kolejnym bardzo często spotykanym dogadzaniem się jest jedzenie na mieście. Tu sam posypuję głowę popiołem. Nie ma to jak wyjść na dobrego burgera czy sushi. Niestety, czym lepsza kuchni tym wyższy rachunek. Ja swojego czasu bardzo dużo wydawałem na jedzenie, wszystkiego chciałem spróbować, wszędzie pójść. Co odbiło się bardzo na moim portfelu. Za obiad w dobrej restauracji z przystawką oraz piciem, rachunek wyniesie około 100 zł. Kilka wyjść w miesiącu i mamy 500 zł, co nie jest mało. Gotując samemu w domu taka kwota wystarczy na cały miesiąc. I tu ponownie namawiam Was by ten wydatek został zredukowany do rozsądnych wartości. Zalecam przeznaczenie na tą przyjemność maksymalnie 10% finansów po opłaceniu wszystkich zobowiązań. Jeżeli miesięcznie przeznaczasz na wyjścia do restauracji 200 zł, oszczędzasz już 300 zł miesięcznie, co przełoży się na 3 600 zł rocznie. Jakby nie patrzeć właśnie zaoszczędziłeś na bardzo fajne wakacje.

I tak należy przeanalizować każde wydatki związane z przyjemnościami. Nie odmawiaj sobie wszystkiego, po prostu doprowadź do sytuacji gdzie wilk będzie syty i owca cała.

Wydatki których nie musisz ponosić.

Każdy z Nas ponosi wydatki których tak naprawdę nie musi. Być może występują one u Ciebie. Jeżeli tak, kategorycznie należy je wyeliminować. Nie ma sensu płacić za coś czego nie używasz, bądź możesz znaleźć darmowy odpowiednik.

Najczęściej ponoszonym kosztem, którego nie musisz uiszczać, jest prowadzenie konta bankowego. Według przepisów prawa, każdy bank musi mieć w ofercie konto za darmo!!!. Więc po co za nie płacić? Są to niewielkie kwoty rzędu 8 – 15 zł miesięcznie. Jednak patrząc na dłuższy okres np. roku, to jest to wydatek min 92 zł abo aż 180 zł. Patrząc, że używamy tego produktu całe lata, to w perspektywie dziesięciu lat kwota ta rośnie z 920 zł do 1 800 zł. A przecież to i tak krótko. Będziesz za to płacił całe życie jeżeli się za to nie weźmiesz.

Równie często dojeżdżamy do pracy wiele kilometrów autem. Koszty paliwa nie są małe, a do tego trzeba doliczyć amortyzację auta i jego ewentualne naprawy i oczywiście ubezpieczenie. Dlaczego nie poszukać innych osób, które możemy zabierać. Równie dobrym sposobem jest przesiąść się na komunikację miejską. Załóżmy że do naszej kalkulacji weźmiemy jedynie koszty paliwa. Niech wynoszą co miesiąc 400 zł, zabierając ze sobą trzy dodatkowe osoby dzielimy je na cztery osoby. W ten sposób zaoszczędzimy kolejne 300 zł miesięcznie. Jak wiesz z powyższego przykładu, jest to ponad 3 000 zł rocznie. Kolejna solidna gotówka którą możemy przeznaczyć na inne cele. A jeśli doliczyć jeszcze do tego, że zamiast jeździć autem możemy przenieść się na komunikację masową, odejdą nam koszty ubezpieczeń i napraw, co w skali roku może dać nam kolejne oszczędności minimum 1 500 zł. Może warto rozejrzeć się za alternatywą.

Weryfikacja kosztów które musisz ponieść

Jednak jak to w życiu bywa, są wydatki które ponieść musimy, takie jak czynsz za mieszkanie, jedzenie, media, nauka itd. Również tu jest możliwość zaoszczędzenia pieniędzy. Jednak należy robić to z rozmysłem i dokładnie takie zmiany przeanalizować. Lepiej zapłacić jeden miesiąc więcej, aby mieć czas na odpowiednie przeliczenia, niż w gorącej wodzie szybko podejmować nie daj boże błędnych wyborów.

Według moich spostrzeżeń bardzo często źle liczymy koszty. Szukamy taniego mieszkania nie zastanawiając się,czy pieniądze które zaoszczędzimy przypadkiem nie przeznaczymy na dojazdy do pracy i w końcowym rozrachunku dopłacimy do interesu. Zdarzyło mi się pomagać znajomej, która zmieniła mieszkanie na droższe, lecz pozwoliło Jej to zaoszczędzić w skali miesiąca 250 zł. Dlaczego? Ponieważ wcześniej wynajmowała mieszkanie za 1 400 zł miesięcznie i dodatkowo wydawała 350 zł na dojazdy. Aktualnie jak się domyślacie za mieszkanie płaci 1 500 zł lecz do pracy idzie około 10 min pieszo. Nie musi stać w korku 45 min w jedną stronę oraz wydawać na benzynę. Co więcej po kilku miesiącach sprzedała samochód i dodatkowo zaoszczędziła na naprawach i ubezpieczeniu, a również nie ponosi kosztów utraty wartości auta. Nie muszę chyba wspominać że uwolniła klika tysięcy gotówki. Czasami drożej jest taniej. Musimy patrzeć szerzej niż nasz rachunek, bo to rzadko jest końcowy koszt.

Kolejnym kosztem gdzie możecie zaoszczędzić są rachunki za prąd. Mamy tu wachlarz możliwości. I wcale nie musimy odłączyć się od sieci :). Najczęściej stosowanymi metodami są stosowanie listw przepięciowych, dzięki którym możemy w szybki sposób odłączyć urządzenia od zasilania jak np.tv z dekoderem, kina domowego czy komputera z routerem. Przy wymianie urządzeń, kupujemy nowe z wyższej klasy energetycznej, lepiej zapłacić kilkadziesiąt złotych więcej, a odzyskać te pieniądze dzięki niższym rachunkom. Warto również rozważyć zmianę dostawcy bądź planu energetycznego. W domu posiadam większość urządzeń, które można programować czasowo. Tym manewrem zaoszczędziłem około 40 zł miesięcznie. Niby niewiele, ale w skali wielu lat ma to znaczenie.

Zmiany

Oczywiście analogicznie można zarządzać całym portfelem. Chciałem Wam tylko pokazać gdzie warto szukać oszczędności, i jak nawet niewielkie kwoty miesięcznie przekształcają się w spore rocznie i ogromne w skali kilku lat. Jednak aby ta zmiana mógł zaistnieć w Waszym życiu, musicie nie tylko przyswoić wiedzę. Musicie ją wdrożyć w życie. Celowo wybrałem temat pieniądza, bo tu najłatwiej zauważyć moc wdrażania wiedzy i umiejętności. Sami już po pierwszym miesiącu zauważycie różnicę, a im bardziej będziecie wnikliwi, tym więcej zaoszczędzicie. A jak zdobędziecie umiejętności najwyższej klasy, Wasze bezpieczeństwo finansowe będzie na bardzo wysokim poziomie.

Na koniec chcę Wam przypomnieć, że nie jestem ekspertem na temat finansów. Jeżeli złapaliście bakcyla i sami chcecie zdobyć wiedzę na tematy domowego budżetu, zajrzyjcie do Michała i Marcina. Tam zdobędziecie niezbędne know how. pamiętajcie jedynie, że z wiedzy trzeba korzystać.

W komentarzach dajcie znać w jakich sferach życia warto zaoszczędzić.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *