Don Juan funkcjonuje w powszechnej świadomości ludzi jako uwodziciel i pożeracz kobiecych serc oraz osoba niestała w uczuciach. Jego celem jest nawiązywanie romansu z coraz to nowymi kobietami, wobec których nie żywi długotrwałego pożądania. Istotą jego funkcjonowania i motorem napędowym jest flirt, hedonizm oraz seks. Po miłosnym podboju, jego wzrok skierowany jest na kolejną kobietę, którą pragnie rozkochać – swoją osobą i zachowaniem. Teraz dzięki wysiłkowi tancerzy, muzyków i reżysera (Giorgio Madia) mieliśmy okazję ujrzeć na scenie Opery Wrocławskiej interpretacje wielkiego dzieła, jakim jest spektakl “Don Juan”. Jak widać, była to bardzo pożądana sztuka, ponieważ każdy spektakl został wyprzedany. Nic dziwnego, ponieważ była to uczta dla oczu i zmysłów sympatyków opery. A jeśli ktoś do tej pory nie obcował z teatrem, była to wielka zachęta do dalszej eksploracji sztuki operowej.

fot. Tomasz Golla

Wielowymiarowość

Już sam początek spektaklu wzbudza podziw wobec zaprezentowanych rozwiązań optycznych. Jako widzowie obserwujemy tancerzy w lustrzanym odbiciu, podczas gdy sami odgrywają swoje role pełzając po deskach sceny i wychodzą z jej zapadni. Zabieg ten jest godny podziwu – zaskakuje i dodaje uroku całej koncepcji przedstawienia. Lustra pokazują nam w początkowych scenach zamieszanie i rozbuchane emocje tancerzy – które zostały poprzedzone łóżkowymi odgłosami. Jest to zapowiedź dalszej przygody bohaterów, okraszonej erotyzmem, pożądaniem, humorem, swobodą i zmysłowością. Wszystkie te określenia łączą się ze sobą i tworzą mieszankę wielkich emocji i uczuć. Dzięki mnogości odniesień do ludzkiego zachowania, powstaje wielowymiarowość, z którą musimy zmierzyć się jako widzowie i okiełznać ją swoim postrzeganiem na wielu poziomach. 

fot. Tomasz Golla

Ekscytacja, humor i strach

Obsada spektaklu jest dobrana w sposób perfekcyjny i każda z postaci we wzorowy sposób odgrywa swoje role. Ekscytację wywołuje sam główny bohater wraz ze swoimi kochankami. Humoru dostarcza nam jego Sługa, natomiast strach i przerażenie funduje nam Diabeł. Ważne jest zwrócenie uwagi na to, że dwaj ostatni nanoszą i uwydatniają emocje i przenoszą na publiczność atmosferę tego, co dzieje się na scenie. Wrażenia potęgowane są przez doskonałą scenografię i precyzyjnie dobrane kostiumy dla każdego tancerza. Wszystko to powoduje, że nie sposób nawet na moment oderwać wzrok od sceny i osób jakie na niej występują. Jako widzowie jesteśmy pochłonięci samą historią Don Juana i pozostałych osób z jakimi ma styczność. Jednocześnie widzimy w jak skrajne emocje jest uwikłany tytułowy bohater i z czym musi się mierzyć, pożądając i goniąc za kolejną kobietą. Z jednej strony obserwujemy zachwyt jego osobą i emocje jakie wywołuje u płci pięknej. Z drugiej bunt i zazdrość u innych mężczyzn. Ta walka pomiędzy ludźmi i ich uniesieniami jest widoczna przez cały czas trwania spektaklu, czego kulminacją jest wielki i spektakularny finał.

fot. Tomasz Golla

Kunszt tancerzy i muzyków

Taniec i muzyka są głównymi elementami każdej opery baletowej. Tutaj mamy do czynienia z wirtuozerią najwyższej próby. Na uznanie i oklaski zasługuje każdy kto znalazł się na scenie, ale warto wspomnieć o głównych rolach w które wcielają się Łukasz Ożga (Don Juan), Kei Otsuka (Zanni), Andrzej Malinowski (Diabeł), Anna Mendakiewicz (Donna Elwira), Miho Okamura (Elisa), Anna Czermak (Skrzypaczka), Sherly Belliard (Donna Isabella). Na uwagę i docenienie zasługuje także Orkiestra Opery Wrocławskiej pod batutą Adama Banaszaka, która zapewniła spektakularne brzmienie i potęgowała odgrywane role oraz emocje jakie tancerze starali się oddać poprzez gesty, mimikę i choreografię. Wszystko to pod czujnym okiem reżysera Giorgia Madii.

fot. Tomasz Golla

Podsumowanie

Spektakl “Don Juan” skłania do refleksji, zadumy i przewartościowania swojego postępowania. Traktuje także o chciwości, nadmiernemu pożądaniu i zatraceniu się w świecie seksu, i pogodni za coraz to nowymi wrażeniami. Dowodzi także temu, że nasze postępowanie może przynieść negatywne konsekwencje, jeśli w porę nie nastąpi weryfikacja własnego zachowania. Nadmierny hedonizm może wywołać zatracenie się w ciągłym dogadzaniu sobie, poprzez kontakt cielesny z wieloma osobami. Taka gonitwa może zwiastować i sprowadzić na nas katastrofę w postaci gniewu społeczeństwa i innych ludzi. Chciwość i deprawacja mogą być destrukcyjne i spowodować nawet opętanie umysłu. Z pewnością możemy z tej sztuki wyciągnąć daleko idące wnioski, jakie pomogą nam zweryfikować swoje postępowanie wobec płci przeciwnej. Każdy z osobna powinien dokonać samooceny, poznać swoją naturę i żyć w sposób zgodny ze sobą. Jednak co najważniejsze – nie krzywdzić innych. Jeśli tylko nadarzy się okazja aby obejrzeć ten spektakl ponownie, skorzystam z okazji. Do czego zachęcam również wszystkich, którzy pragną obcować ze sztuką na najwyższym poziomie.  

 

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.